środa, 31 października 2012

Harry

- Pamiętasz jak się poznaliśmy?- szepnął ci do ucha.
- Jak mogłabym zapomnieć- mruknęłaś jeszcze bardziej wtulając się w jego tors.
- Racja, tego nie da się zapomnieć- uśmiechnął się całując cię delikatnie w czoło.
- Mógłbyś jeszcze raz mi o tym opowiedzieć? Uwielbiam jak wspominasz tą historie- uniosłaś lekko głowę napotykając jego wzrok.
- Jasne- odpowiedział- Pamiętam każdy szczegół jakby to było wczoraj- uniósł kącik ust- Szedłem właśnie z imprezy od kolegi. Było naprawdę zimno, gdy wypuszczałem powietrze tworzyła się para która potem znikała.Zdenerwowałem się bardzo tamtego dnia. Zerwała ze mną dziewczyna
- Tak pamiętam, Cornelia, czy jak ona tam miała na imię- syknełaś na samo wspomnienie.
- Tak [T.I]. Tamtego dnia też zobaczyłem ciebie. Siedziałaś skulona na chodniku z walizką, płakałaś- w jego oczach dostrzegłaś łzy- podszedłem do ciebie. Pamiętasz to?- kiwnęłaś twierdząco głową- Zacząłem z tobą konwersacje, a tak właściwie tylko ja mówiłem- zaśmiał się- Wtedy podniosłaś głowę i zobaczyłem twoje oczy, zahipnotyzowały mnie wiesz? Uśmiechnąłem się wtedy do ciebie i podałem ci dłoń. "Zaufaj mi" pamietasz jak to do ciebie powiedziałem? Ku mojemu zaskoczeniu podałaś mi rękę którą mocno złapałem i pomogłem ci wstać. Otrzepałaś swoje spodnie i wziełaś walizkę do ręki. Zastanawiałem się po co ci taki bagaż ale większość moich myśli skradłaś mi TY. Kiedy się odezwałaś serce zabiło mi mocniej, a ręce stały się cieplejsze choć ciągle stałem z tobą na dworze. To było naprawdę dziwne i miłe uczucie. Poszlismy na spacer. Pamiętam że ani ty ani ja nie wiedzieliśmy gdzie idziemy. W tamtym momencie tym się nie przejąłem, po prostu chciałem byc blisko ciebie. Dziwne prawda? Opowiedziałaś mi dlaczego płakałaś. Stwierdziłem wtedy że mój dzień wcale nie był gorszy od twojego. Możnaby powiedzieć że ty miałaś pełne prawo do płaczu, ja już niekoniecznie.  Zaprosiłem cię do domu i po długich namowach zgodziłaś się. Nawet nie wiesz jak w tamtym momencie byłem szczęśliwy. Jakbym mógł to zapewne zacząłbym krzyczeć. Musze ci powiedzieć że przy tobie starałem się być bardziej dojrzały.
- Tak, pamiętam twoje nieudolne robienie kolacji- zaśmiałaś się.
- Nie było wcale tak źle- oburzył się jednak wrócił do opowiadania- Pamietam rownież że byłaś zachwycona moim mieszkaniem- zarumieniłaś się- od razu wskoczyłaś na kanapę i rozłożyłaś się na niej jak mały kociak, ale zaraz po tym podniosłaś się przypominajac sobie że to nie twoje mieszkanie- uśmiechnął się- powiedziałem żebyś czuła się jak u siebie i tak tez zrobiłaś. I nawet w nocy gdy widziałem cię śpiącą na moim łóżku zastanawiałem się nad tobą. Czy to był początek obsesji? Dobre pytanie ale sam nie umiem nadal na nie odpowiedzieć. Po paru dniach mieszkania razem zostaliśmy przyjaciółmi, pamiętasz to? I co nastąpiło potem? Cierpienie. Przyprowadziłaś chłopaka, swojego chłopaka. Byłem wściekły. Zaciskałem ręce w pięści przy każdej jego wizycie u nas. Byłem zazdrosny, i to bardzo. I w końcu przyszedł dzień na który tyle czekałem. Wiem że byłem trochę samolubny ale co zrobić jak się kogoś kocha? Ten chłopak z tobą zerwał a ty przepłakałaś całe trzy noce dla niego. Mówiłem ci wtedy że nie zasługuje na twoje łzy. Nie słuchałaś moich słów.  Po tych trzech dniach bólu mojego i twojego zrozumiałaś wreszcie że niepotrzebnie za nim płaczesz. Że to już koniec i tak miało być. Wszystko wróciło do normy. No może nie zupełnie. Całe te dni przygotowywałem się żeby ci powiedzieć o moich uczuciach.
- Postarałeś się- mrugnęłaś do niego.
- Tak [T.I] chciałem żeby wyszło jak najlepiej. Zabrałem cię tutaj, nad jezioro. To było, jest i będzie nasze miejsce. Przeżywaliśmy tu wszystkie dobre i złe chwile. I nawet gdy powiedziałaś że umierasz kochałem cię i będę cie kochać, zawsze. Pamiętaj o tym- dotknął czołem twojego czoła i czule cię pocałował.
                                                                      ****
Kto by pomyślał że ty i Harry przeżyjecie te ostatnie miesiące najlepiej w całym swoim życiu. Że po nich nastąpi coś okropnego. Że umrzesz. Ostatnie swoje słowa skierowałaś do Harrego. Wasza ostatnia rozmowa była naprawde bardzo prosta. Dwa słowa które zaczęły i "skończyły" wasz związek: Kocham Cię.
 Naj­trud­niej wy­leczyć się z miłości, która przyszła nagle.
Proszę o komentarze :)

4 komentarze:

  1. Niee ;c dlaczego mi to robisz? nawet nie wiesz jak działają na mnie takie smutne historie... No,ale próbując obiektywnie ocenić to nawet po przerwie nic się nie zmieniło - po prostu pięknie c:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakoś mnie tak naszło na smutne teraz (ciężko jest) i dzięki

      Usuń
  2. kocham twoje opowiadania, smutne, a zarazem urocze ♥ najbardziej lubię te z Harrym :3

    OdpowiedzUsuń