poniedziałek, 16 lipca 2012

Louis

"Pomagam innym, a niszcze swoje życie. Chciałam się zmienić, a zmieniam tylko swoje zwyczaje, swoją codzienność. Niszcze się"
Kolejny dzień, kolejna ponura rzeczywistość. Stałaś  przed drzwiami swojej podopiecznej. Zajmowałaś się starszymi ludźmi zapominając o swojej przeszłości. Wyjęłaś  klucze i otworzyłaś drzwi do mieszkania. Usłyszałaś dźwięk telewizji w salonie. Postawiłaś torebkę na ziemi i zdjęłaś płaszcz.  Zarzuciłaś go na wieszak i zajrzałaś do pokoju z którego słyszałaś głosy. Starsza kobieta siedziała na fotelu. Jej glowa była pochylona do tyłu i opierała sie o oparcie fotela. Spała. Uśmiechnęłaś sie lekko i poszłaś do kuchni przygotować sniadanie.
- Kto ty?- usłyszałaś głos za sobą.
Odwróciłaś się i wpadłaś prosto na jakiegoś chłopaka. Zrobiłaś krok do tyłu i dokładnie mu się przyjrzałaś.
- O to samo mogłabym spytać ciebie- odpowiedziałas nadal mierząc go wzrokiem.
- Jestem wnuczkiem tej pani- wskazał na kobietę która nadal siedziała na fotelu. ]
- A ja jej opiekunką. Odkąd nią się zajmuje nikt z rodziny jej nie odwiedzał- spojrzałaś z pogardą na chłopaka.
Spuścił głowę.
- Jestem Louis- uśmiechnął sie lekko.
- [T.I]- odpowiedziałaś nie odwzajemniając uśmiechu.
Nastała dość krępująca cisza. Po chwili wróciłaś do swojej wcześniejszej czynności. Gdy już przygotowałaś śniadanie, omijając chłopaka, udałaś się do salonu. Uśmiechnęłaś się do budzącej się kobiety i postawiłaś na stoliku talerz z jedzeniem.
- Dziękuje- powiedziała podopieczna i pocałowała cię w czoło.
Czasami zapominałaś że tylko nią się zajmujesz. Była dla ciebie jak rodzina. Wstałaś i zauważyłaś Louisa który stał w pewnej odległości od ciebie. W pewnym momencie brunet podszedł również do fotela i przytulił starszą panią. Czemu gdy to zrobił przeszły cię ciarki? Tego nie wiedziałaś. Postanowiłaś ich zostawić samych ale gdy chciałaś wyjść Louis złapał cię za nadgarstek i szepnął.
- Zostań.
Odetchnęłaś i pokiwałaś twierdząco głową. Cały dzień byłaś w domu staruszki rozmawiając z nią i z jej wnuczkiem. Nawet nie zauważyłaś gdy już nastał wieczór. Nie chciałaś wracać do domu. No bo po co wracać do miejsca którego nienawidziłaś? Ale nie chciałaś również sprawiać kłopotu więc pożegnałaś się i wyszłaś z domu. Jednak po chwili usłyszałaś krzyki Louisa za sobą. Odwróciłaś sie na pięcie i spojrzałaś na chłopaka który biegł w twoją stronę.
- Mogę cię odprowadzić?- spytał  stając przed tobą.
Uśmiechnęłaś się lekko i bez zbędnych słów odwróciłaś sie i ruszyłaś przed siebie. Brunet szedł obok ciebie ciągle się uśmiechając. Do twojego domu doszliście w ciszy. Chciałaś już sie pożegnać jednak gdy zobaczyłaś zapalone światło w kuchni stanęłaś przestraszona.
- Co się stało? - spytał Tomlinson
- Mój tata jest w domu- przełknęłaś głośno ślinę.
Widząc twój strach na twarzy chłopak przytulił cię i szepnął
- Możemy gdzieś pójść.
Nie wachałaś się długo nad odpowiedzią. Już po paru minutach szliście po jednej z zawsze oświetlonych dróg. Powietrze było świeże i wilgotne, a na niebie było pełno gwiazd. Ciągle ze sobą rozmawialiście. Podobało ci się że Louis dużo mówi o sobie i nie każe tobie opowiadać o swoim życiu. Weszliście w alejkę prowadzącą do parku i usiedliście na trawie. Było naprawdę ciemno ale ty nie bałaś się . Może dlatego że brunet siedział bardzo blisko ciebie. W pewnej chwili wzdrygnęłaś się na skutek zimnego powietrza. Tomlinson objął cie ramieniem. Wtuliłaś się w jego tors wdychając woń jego perfum.
- Jest za zimno chodźmy do mnie- gdy to powiedział tuż przy twoim uchu serce zabiło ci mocniej.
Już po dziesięciu minutach siedziałaś na wygodnej kanapie a w ręku trzymałaś kubek z gorącą czekoladą. Byłaś okryta kocem a obok ciebie siedział Lou. Co chwilę spoglądał na ciebie i lekko sie uśmiechał. Do późna rozmawialiście aż w końcu musiałaś się położyć. Już przez sen poczułaś jak chłopak całuje cię w policzek i mówi ciche : Dobranoc.


Chcecie 2 cz? 
Wiem że długo czekaliście i za to was przepraszam. No ale w końcu napisałam. Nie wyszło mi niestety bo nie mam dzis weny ale obiecuje że będę się starać :) 
To co pisać 2 cz?   

niedziela, 24 czerwca 2012

Hej. Niedługo wakacje a ja na ten tydzień wyjeżdżam :c Mam już pół imagina więc jak tylko przyjade to go dokończe. Mam nadzieje że nie "obrazicie" się za to. Przepraszam że szybko nie dodaje imaginów ale teraz będą wakacje, więcej swobody i myśle że bedę szybciej dodawać. To tyle i trzymajcie sie przez ten tydzień w szkole. Jak cos to wspieram was duchowo :) MIŁYCH WAKACJI :*

wtorek, 19 czerwca 2012

Zayn

Dedykacja dla KMalik;)xx

Siedziałaś przy jednym ze stolików w bibliotece. Czytałaś książkę którą poleciła ci koleżanka jednak po chwili uznałaś że ta książka nie jest dla ciebie. Odłożyłaś ją na półkę i przejechałaś dłonią po rzędzie wysoko ustawionych książek zatrzymując się na jednej z bardzo ciekawym tytułem. Chciałaś ją już zabrać z półki ale gdy tylko poruszyłaś nią do przodu wszystkie inne zleciały na podłogę. Przeklnęłaś cicho pod nosem i zaczełaś zbierać książki z ziemi. W pewnym momencie usłyszałaś nad sobą męski głos. Podniosłaś głowę tym samym uderzając chłopaka w czoło. Syknęłaś z bólu i położyłaś rękę na swoim czole. Spojrzałaś jeszcze raz na osobę którą uderzyłaś i zaniemówiłaś  z zaskoczenia. Przed tobą stał Zayn Malik.
- Prze...przepraszam-  zaczęłaś się jąkać.
- Nic nie szkodzi- uśmiechnął się.- poczekaj pomogę ci- kucnął przy tobie i zaczął zbierać porozrzucane książki.
Przez chwilę siedziałaś w bez ruchu przyglądając się Malikowi.
-"Czemu on jest taki idealny"- zadawałaś sobie to pytanie  w myślach.
W końcu oprzytomniałaś i wstałaś nie widząc ani jednej książki na podłodze
- Dziękuje- odkrząknęłaś zwracajac się do chłopaka.
- Nie ma za co- odpowiedział- Masz ochotę na spacer?- podrapał się na po głowie.
Kiwnęłaś twierdząco głową i wyszliscie z biblioteki. Zayn najpierw poszedł z tobą do kawiarni. Co chwilę rozśmieszał cię i próbował jak najdłużej utrzymywać temat. Musiałaś przyznać że udalo mu się to i prawdę mówiąc oczarował cię. Po dość długim posiłku Malik zabrał cie na London Eye. Świetnie się bawiłaś. Nie obyło się bez zdjęć. Chłopak wyjał z twojej torby aparat i znienacka zaczął ci robić sesję zdjęćiową. Na samym początku byłaś zła że wziął przedmiot bez pozwolenia ale po chwili z uśmiechem pozowałaś do zdjęć. Pod koniec dnia Zayn zaprosił cie do swojej willi. Mówił że to  nic wielkiego, normalny dom ale ty byłaś pod wielkiem wrażeniem.
- Soku?- zwrócił sie do ciebie gdy weszliscie do domu.
- Nie dzięki- umiechnęłaś się.
Wlepiłaś wzrok w basen w ogrodzie. Chłopak od razu zobaczył co cie zainteresowało i złapał cie za rękę.
- Chodź popływamy- mrugnąl i wyszliscie na zewnątrz.
Usiadłaś nad basenem a Malik zdjął koszulkę. Przygryzłaś dolną wargę na widok jego klatki piersiowej. Widząc twój wzrok chłopak parsknął śmiechem. Zarumieniłaś się. Chciałaś coś powiedzieć ale Zayn wskoczył do wody przy okazji ochlapując cię. Wstałaś jak poparzona i zrobiłaś groźną minę.
- Zapłacisz za to Malik- krzyknęłaś i zdjęłaś bluzkę oraz spodenki. Kątem oka zauważyłaś chłopaka który ci sie przyglądał. Rozpędziłaś się i wskoczyłaś do basenu. Podpłynęłaś do Zayna i ochlapałaś go wodą jednak ten nic sobie z tego nie zrobił. Wręcz przeciwnie, złapał cie w talii i delikatnie musnął twoje wargi. Oderwał się na chwilę od ciebie i spojrzał w twoje oczy by następnie wpic sie zachłannie w twoje usta. Nie pozostawałaś mu dłużna. Gdy pierwszy raz spotkaliście się, w tej starej, małej bibliotece było pewne że chłopak się zakochał. Może ty rónież. napewno odwzajemniałaś to uczucie bo do dziś jesteście parą.

Mam nadzieję że wam sie spodoba. Przepraszam że tak na końcu pisałam w ostatnich imaginach żebyście pisali komentarze ale zastanawiałam się nad zamknięciem tego bloga, aż w końcu zrozumiałam że robię to dla was i dla siebie i choć chcę byście mówili mi opinie na temat moich imaginów to nie będę was "szantażowała" tym że 3 komentarze i pisze nowy. Wiele autorek tak robi ale nie ja :) Tak wiec jeszcze raz przepraszam. Następny będzie o Liamie ale nie wiem czy dodam w tym tyg czy moze za 2 tyg bo jak mówiłam wyjeżdżam :) Zobaczymy

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Harry

Z ded. dla Unknown


Dziś kończyłaś 18 lat. Twoi rodzice jako prezent kupili ci mieszkanie na dość cichym osiedlu. Byłaś bardzo szczęśliwa.

Następnego dnia wprowadziłaś się. Było bardzo przytulnie ale czegoś brakowało. Nie zamykając nawet drzwi wejściowych wyjełaś z wielkiej torby obraz namalowany przez siebie i zastanawiałaś się gdzie go powiesić. Postanowiłaś że bedzie wisiał w małym korytarzyku tam gdzie wejście do mieszkania. Pokiwałaś z umiechem twierdząco głową i wzięłaś krzesło. Stanęłaś na nim wcześniej biorąc obraz do rąk i przyłożyłaś do ściany by ustalić jak ma wisieć. W pewnym momencie poczułaś jak tracisz równowagę. Zamknęłaś oczy by nie czuć bólu. Miałaś tak zamknięte oczy przez pare minut ale gdy byłaś pewna że upadek nie nastąpił otworzyłaś je. Zobaczyłaś pełne troski i strachu zielone tęczówki. Po chwili zorientowałaś się że to chłopak. Trzymał cię mocno w talii tuż przy drewnianej podłodze. Czując skrępowanie przez dłonie szatyna na swoim ciele pośpiesznie, prawie że wyrwałaś się z jego "objęć" i stanęłaś jak wryta przylądając się chłopakowi. Ujrzałaś przed sobą swojego idola. Loczek oparł się o ścianę przenikając cię wzrokiem.
- Jestem Harry- powiedział zachrypniętym głosem podając ci rękę.
- [T.I]- odkrząknęłaś i spuściłaś głowę.
- Widzę że będziemy sąsiadami. Mieszkam obok- uśmiechnął się łapiac cię za podbródek tak że patrzyłaś mu prosto w oczy.
Kiwnęłaś twierdząco głową i spojrzałaś na obraz który teraz leżał na ziemi.
- Daj pomogę ci- Styles stanął na krześle i powiesił obraz.- Gotowe- zeskoczył z mebla ocierając obie ręce o siebie.
- Dziękuje- uśmiechnęłaś się
- Nie uważasz że coś mi się należy za pomoc?- spytał mrugając do ciebie- zjesz ze mną obiad?
- Jasne- zabrałaś bluzę i wyszłaś z pomieszczenia.
Chłopak zaprowadził cię do pobliskiej kawiarni i usiadł przy stoliku klepiąc miejsce obok. Posłusznie usiadłaś obdarowując go uśmiechem.
- To co chcesz zjeść?- spytał
- Wszystko jedno- odparłaś patrząc na loczka.
Styles kiwnął głową i krzyknął do kelnerki by wam przyniosła jedno z ich najlepszych dań. Do czasu gdy dziewczyna nie przyszła z zamówieniem rozmawialiście a ty co chwilę wybuchałaś śmiechem. Bardzo dobrze wam sie rozmawiało. Po posiłku wróciliście na osiedle. Harry oznajmił ci że jeszcze do ciebie przyjdzie. Bez zastanowienia zgodziłaś się. Nie wiedziałaś jeszcze że obdarzysz go tak wielkim uczuciem.
                                                                   ***
W nocy obudziło cię głośne pukanie do drzwi. Przeklnęłaś cicho pod nosem i narzuciłaś na siebie szlafrok po czym pobiegłaś otworzyć drzwi. Ku twojemu zaskoczeniu w drzwiach stał twój były chłopak. Poczułaś woń alkocholu pomieszanego z dymem papierosowym. Znowu się upił. Chciałaś zamknąć drzwi ale chłopak włożył między nie nogę nie dopuszczając do zamknięcia. Złapał cię za włosy i mocno pociągnął tak że upadłaś na ścianę w korytarzu. Ostatnie co zobaczyłaś to swojego byłego wymachującego na wszystkie strony pustą butelką. Potem nastała ciemność.
Słyszałaś obok siebie głos. Otworzyłaś oczy ale od razu potem je zamknęłaś. Każdy, nawet najmniejszy ruch powodował ból. Znowu usłyszałaś cichy szept przy swoim uchu. Przekręciłaś się na bok i ujrzałaś Harrego.
- Jak sie czujesz? - spytał dotykając kciukiem twojego policzka.
- Wszystko mnie boli- odpowiedziałaś próbując wstać ale za każdym razem bezwładnie opadałaś na łóżko.
Chłopak pochylił sie nad tobą. Jego usta były tuż nad twoimi. Pocałował cie lekko w czoło i uśmiechnął sie uwodzicielsko.
- Gdzie jestem?- spytałaś kładąc dłoń na swoim czole.
- U mnie w domu- rozejrzał sie po pokoju- wiem że nie jest zbyt ładnie.- odkrząknął zwracając się do ciebie.
- Podoba mi się- oparłaś się na łokciach.
- Odpocznij jeszcze- powiedział Styles
Kiwnęłaś twierdząco głową i ułożyłas się na poduszce nadal czując go przy sobie.
 Może to  dziwne ale chciałaś być przy nim a on przy tobie. Jedna sytuacja tak bardzo was zbliżyła. Przez sen czułaś jak oddycha tuż przy twoim uchu, jak dotyka twoich włosów, jak wchodzi i wychodzi z pokoju, jak siada  obok ciebie patrząc ciągle na twoje usta.  Kochałaś go? Może. 
Obudziłaś się. Pierwsze co zrobiłaś to rozejrzałaś się szukając wzrokiem Harrego. Nie było go. Wstałaś z łóżka i wyszłaś z pokoju kierując się do swojego mieszkania. Ubrałaś się i zorientowałaś się ze burczy ci w brzuchu. Poszłaś do kuchni i zaczęłaś robić naleśniki gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Pobiegłaś do nich wpuszczając, jak sie okazało, sapiacego loczka. Wróciłaś do swojej wcześniejszej czynności wypytujac Harrego co się stało. 
- Byłem z moją byłą dziewczyną na dworzu. Chciała do mnie wrócić.- mówił ciężko oddychając. Poczułaś ukłucie w sercu, jednak dalej słuchałaś chłopaka- ale nie mogę z nią być. - dokończył.
- Czemu?- spytałaś nie patrząc na niego.
- Bo zakochałem sie w innej- twoje oczy sie zaszkliły ale nie chciałaś po sobie poznać że jest ci smutno.
- Gratuluje. To kto jest ta szczęściarą?- wlepiłaś w niego wzrok szukajac jakiejkolwiek odpowiedzi. 
- Ty- powiedział wstając z krzesła i zbliżając się do ciebie. Stałaś zdezorientowana nie mogąc wykonać żadnych ruchów. Chłopak złapał cię w talii i przez chwilę patrzył się w twoje oczy. 
- Wiem że nie znamy się długo- mówił coraz bardziej zblizając się do twoich ust- ale podobno miłosć przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie.  
Stanęłaś na palcach by szybciej poczuć jego wargi. Nie wiem kto był w tym momencie bardziej szczęśliwy. Jednak wiem jedno. To była i będzie twoja pierwsza, prawdziwa milość

No wreszcie skończyłam xd  Wiem  długo czekaliście i bardzo was za to przepraszam. Za 5 dni mnie już tu nie bedzie. Wyjeżdżam na tydzień na wakacje i nie bd mogła napisać tak więc będziecie musieli trochę poczekać. Jednak moze jeszcze w tym tygodniu napisze jeszcze jeden. Zobacze :) Mam nadzieję że wam się spodoba. 3 komentarze i pisze nowy :) 

wtorek, 12 czerwca 2012

Niall

 Dedykacja dla Jula ;P


Byłaś przyjaciółką One Direction. Chłopców poznałaś w x factorze i od tamtej pory jesteście ze sobą bardzo zżyci. Codziennie do siebie przyjeżdżacie. Jesteś z nich dumna za tak dużą karierę.
Pewnego poranka obudziło cię pukanie. Niezgrabnie wyszłaś z łóżka i otworzyłaś drzwi. Zobaczyłaś uśmiechniętego blondyna i loczka w drzwiach.
- Wchodźcie- uśmiechnęłas się i gestem ręki zaprosiłaś ich do srodka.
Chłopcy ominęli cie  i skierowali się do salonu. Podążałaś za nimi nadal uśmiechając  się pod nosem.
- Usiądź [T.I]- powiedział Harry i spojrzał na miejsce obok niego.
Posłusznie usiadłaś
- To o co chodzi?- spytałaś- nie za wcześnie na odwiedziny?- podniosłaś jedną brew
- Wyjeżdżamy w trasę- odpowiedział cicho Niall patrząc na ciebie.
- Jak to?- wyraźnie posmutniałaś.
- Ale nie martw się- Horan ujął twoją małą dłoń i usmiechnął się- jak tylko wrócimy od razu weźmiemy cię na biwak- poruszył śmiesznie brwiami.
Pokiwałaś twierdząco głową i poczochrałaś włosy blondynowi.
Pare dni potem chłopcy wyjechali. Codziennie się kontaktowaliście przez telefon czy przez skypa. Widziałaś jak chłopcy z dnia na dzień są coraz bardziej zmęczeni. Zayn już tak bardzo nie przejmował sie swoim wyglądem, Louis nie miał na nic ochoty, Liam nie kontaktował się z Danielle tak jak to robił wcześniej, Harry chodził ciągle zły i prawie z tobą  nie rozmawiał jedynie Niall kontaktował się z tobą i  choć był bardzo zmęczony uśmiech nie schodził mu z twarzy.
W dniu gdy chłopcy mieli ostatni koncert pojechałaś na niego by zrobić im niespodziankę. Stałaś właśnie za kulisami czekając aż  zejdą ze sceny. Byłaś bardzo podekscytowana. Uśmiech nie schodził ci z twarzy  jednak gdy zobaczyłaś Nialla wszysto stało się dla ciebie jedną wielką raną. Do chłopaka podeszła dziewczyna i go pocałowała czule w usta. Poczułaś jak słone łzy spływają po twoich policzkach. Czemu? Nie wiedziałaś. Byłaś zazdrosna?. Spojrzałaś ostatni raz na Horana. Odwróciłaś się i wytarłaś łzę znajdującą sie na twoim policzku.
- [T.I]- usłyszałaś  krzyki za sobą. Poczułaś jakąś dłoń na swoim ramieniu.
- Co ty tu robisz?- spytał Harry stojący za tobą.
Spojrzałaś za siebie. Napotkałaś parę zielonych oczu. Uśmiechnęłaś sie przez łzy.
- Co się stało?- starł pojedyńczą łze z twojego policzka.
Spojrzałaś za loczka i zauważyłaś Nialla. Kiwnęłaś przecząco i z pogardą głową i uciekłaś. Po prostu nie mogłaś już na niego patrzeć.
Obudziłaś się w swoim mieszkaniu. Nawet nie pamietałaś jak się tu znalazłaś. Przetarłaś zaspane oczy i wstałaś z łożka. Usłyszałaś sygnał swojego telefonu. Wzięłaś go do ręki i nacisnełaś zieloną słuchawke.
- Obudziłem cię?- spytał dobrze znany ci głos.
- Nie.- powiedziałaś sucho.
- To pojedziesz z nami na ten biwak?- chwilę się nie odzywałaś.
- Pojadę Niall- odetchnęłaś zrezygnowana.
Nie mogłaś mu odmówić.
- Okay widzimy się na dole.
Nie zdążyłaś odpowiedzieć bo do twojego domu wtargnął Harry i zaczął krzyczeć.
- [T.I] szybciej. Nie mamy całego dnia. No pośpiesz się- pokiwałaś twierdząco glową i poszłaś spakować pare rzeczy.
Po chwili byłaś gotowa. Harry wziął twoją torbę i zaprowadził cię do samochodu. Siedzieli już w nim wszyscy. Uśmiechnęłaś się i zajęłaś miejsce obok Nialla nie zaszczycając go spojrzeniem.
Przez całą droge siedziałaś cicho. Horan tez nie mówił zbyt wiele.
Gdy byliście już na miejscu wyszłaś szybko z samochodu i zabrałaś swoją torbę. Byliście nad jakims jeziorem. Rzuciłaś torbę na ziemię i pobiegłaś na brzeg jeziora. Nie wiedziałaś że Niall przez całą drogę, jak i tu, przyglądał ci się.
Wieczorem chłopcy rozpalili ognisko i usiedliście wokół niego. Niall w pewnej chwili zaczął się do ciebie przybliżać ciągle grając na gitarze.
-Pójdę po drewno- powiedziałaś szybko wstając i oddalając się od reszty.
Nie patrząc na drogę coraz bardziej zagłebiałaś się w lesie. Usłyszalaś kroki za sobą. Odwróciłaś sie szybko i zauważyłaś sylwetkę Nialla.
- Czego chcesz?- sysknęłaś
- Coś się zmieniło [T.I]. Czemu mnie tak bardzo nie lubisz?- spytał zbliżając swoją twarz do twojej.
- Niall! Masz dziewczynę- krzyknęłaś kładąc mu ręce na klatce piersiowej. Delikatnie go popchnęłaś.
- Jaką dziewczynę?- widziałaś jego zdezorientowany wzrok.
- Widziałam was razem po koncercie- spuściłaś głowę.
- Jak moge być z inną jak dla mnie liczy się tylko jedna?- złapał cię za podbródek i czule pocałował.
Wtedy sama nie wiedziałaś co robić. Zaufałaś swoim czynom. Wyszło na to że chcesz tego. Chciałaś Nialla. Przecież bezgranicznie go kochałaś.

No i jest Niall no to z kim następny? 3 komentarze i pisze dalej. Chce zobaczyć ile osób czyta moje imaginy ;) Prosze o szczere opinie. WIEM NIE UDAŁ MI SIĘ ale to dlatego że mam bardzo dużo pracy, ( chodzi o szkołe)

czwartek, 7 czerwca 2012

Liam


Shut the door, turn the light off
I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try
- Dlaczego przestałeś śpiewać?- spytałaś swojego przyjaciela który bacznie cię obserwował.
- Bo...- nie dokończył gdyż zadzwonił jego telefon.
Chłopak pośpiesznie wyjął  go z kieszeni i nacisnął zieloną słuchawkę.
- Cześć Danielle- dzwoniła dziewczyna Liama- siedzę u [T.I]. Teraz? No dobrze już jadę.- Payn rozłączył się i spojrzał na ciebie smutnym wzrokiem- Przepraszam [T.I] muszę już jechać- powiedział całując cię w policzek.
- Nic się nie stało- wymusiłaś uśmiech i odprowadziłaś chłopaka do drzwi.
Pożegnałaś się z nim i  weszłaś do salonu. Wzięłaś do ręki kartki z tekstem które przyniósł ci Liam i zaczęłaś śpiewać kompletnie zatracając się w muzyce.
Następnego dnia obudziłaś się na fotelu stojącym w salonie. Na twoim brzuchu leżały kartki.
"Musiałam zasnąć"- pomyślałaś wstając i udając się do kuchni.
Nie zdziwiłaś się nawet gdy przy stole siedział Liam. Miał klucze do twojego domu bo mu w pełni ufałaś. Uśmiechnęłaś się do niego i oparłaś się o blat.
- Jak się spało?- spytał podchodząc do ciebie
- Dobrze-  odpowiedziałaś rumieniąc się. Liam był bardzo blisko.
- To co na śniadanie?- spytałaś podnosząc wzrok na szatyna.
- Pomyślałem że zjemy na mieście- pokręciłaś przecząco głową.
- Nie Liam. Nie będziemy mieć spokoju przecież dobrze o tym wiesz- odkąd Payn poszedł do x-factor wszystko się zmieniło. Założył zespół i poznał Danielle. Członkowie z zespołu to jego najlepsi przyjaciele. Bardzo ich polubiłaś ale czasami brakowało ci go. Ciągła praca, koncerty, wywiady. Zawsze go wspierałaś ale czasami to wszystko cię przerastało.
- Masz rację- podsumował- w takim razie na śniadanie będzie mój specjał- uśmiechnął się- jajecznica
Parsknęłaś śmiechem i usiadłaś przy stole. Chłopak wyjął jajka, chleb, szynkę i zabrał się do pracy. Obserwowałaś każdy jego ruch w myślach powtarzając sobie jakiego masz wspaniałego przyjaciela.
Po chwili Liam położył przed tobą talerz, a sam usiadł naprzeciwko ciebie.
- Bon apetit- uśmiechnął się zniewalająco.
Zabrałaś sie za jedzenie kątem oka spoglądając na Payna.
- A co tam u Danielle?- spytałaś miedzy następnym kawałkiem jajecznicy.
Po tym pytaniu chłopak wyraźnie posmutniał. Widząc jego minę wstałaś od stołu i podeszłaś do niego.
- Co się stało?- uklęknęłaś przy nim patrząc mu w oczy.
- Zerwaliśmy- szepnął
Przez chwilę siedzieliście w milczeniu. Nie mogłaś w to uwierzyć. Przecież byli tak dobraną parą. Przytuliłaś chłopaka.
                                                                   ***
Od rozstania Liama i Danielle minęły dwa tygodnie. Chłopak pogodził się z tym i teraz najwięcej czasu poświęcał tobie.Pełno gazet pisało o ich rozstaniu ale wy się tym nie przejmowaliście. Szłaś właśnie przez centrum Londynu spoglądając na sklepy. Przystanęłaś przy stoisku z gazetami i wzięłaś jedną do ręki. Na okładce był zamieszczony artykuł o Liamie i o jakiejś dziewczynie. Szybko otworzyłaś gazetę i przeczytałaś dwa pierwsze zdania.
"Po rozstaniu Liama z Danielle chłopak znalazł sobie pocieszenie. Ostatnio był widziany z blondynką przed klubem"- dalej nie mogłaś czytać.
Poczułaś że po twoich policzkach płynę łzy. Kupiłaś gazetę i pobiegłaś do domu chłopców. Otworzył ci Harry i się z tobą przywitał ale ty go ominęłaś i poszłaś do pokoju Liama. Trzasnęłaś drzwiami tak że Payn szybko wstał i podszedł do ciebie.
- O co chodzi?- spytał widząc twoją minę.
- Co to jest?- spytałaś machając mu gazetą  przed twarzą.
- No gazeta- odkrząknął
- Nie Liam- pokręciłaś przecząco głową- chodzi mi o artykuł.- chłopak spojrzał jeszcze raz na gazetę. Gdy ujrzał temat o sobie zaczął się śmiać.
- To nie jest śmieszne- krzyknęłaś.
- Jest [T.I]. To jedna wielka pomyłka- uśmiechnął się
- Pomyłką jest to że spotykasz się z jakąś dziewczyną? Myślałam że jesteśmy przyjaciółmi i wszystko mi będziesz mówił- spuściłaś głowę.
- Bo mówię- złapał cię za podbródek i spojrzał ci w oczy- jesteś zazdrosna- powiedział.
- Wcale nie- zaprzeczyłaś
- Jesteś [T.I]- zbliżył swoja twarz do twojej. - Wiem gdy kłamiesz.- szepnął.
Spojrzałaś na niego. Faktycznie byłaś zazdrosna. Liam był twoim przyjacielem. Przynajmniej tak myślałaś a tym czasem zakochiwałaś się w nim coraz bardziej.
Chłopak musnął kącik twoich ust tym samym powodując na twoim ciele dreszcze. Uśmiechnęłaś sie i zagryzłaś dolna wargę.
- Kocham cię- usłyszałaś z ust chłopaka.
Przytuliłaś go mocno i szepnęłaś mu do ucha
- Ale ja ciebie kocham mocniej.

Cześć wszystkim :) Dziś dodam jeszcze jeden imagin ale dopiero wieczorem. Nie wiem o kim mam napisać wiec czekam na wasze propozycję. Im więcej komentarzy tym lepiej :)

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Louis

Stałaś przed domem dziecka zaciągając się papierosem. Za każdym razem gdy miałaś troche spokoju wracały wspomnienia związane z twoimi rodzicami. Gdy miałaś pięć lat oddali cię do przytułku. Nie chcieli juz cię. Zostałaś sama i przez pare lat te przykre wspomniania niszczyły cię od srodka. Zaciagnęłaś się znów papierosem gdy usłyszałaś męski głos.
- nie pal- odwróciłaś sie i napotkałaś pare szarych oczu.
- Odwal się Lou- syknęłaś wyżucając papierosa i przydeptując go.
- Skąd wiesz jak amm na imie? - spytał unosząc lekko brwi.
- Myślisz że dziewczyna z domu dziecka nie zna tak sławnego zespołu jak wy?- skrzyżowałaś ręce na klatce piersiowej.
- Nie wiedziałem ze jesteś stąd- wskazał na budynek i spojrzał na ciebie przepraszającym wzrokiem
- Daruj sobie- już chciałaś odejść ale chłopak położył dłoń na twoim ramieniu.
- Dlaczego nie chcesz pokazać prawdziwej siebie?- spojrzał na ciebie z żalem w oczach- Wiem że ty tylko udajesz taką twardą. - spojrzałaś na niego zdezorientowanym wzrokiem
- Nic o mnie nie wiesz- krzyknęłaś zaciskając oczy by żadna łza z nich się nie wydostała.
- Tylko tak ci sie zdaje- złapał cie za podbródek i lekko podniósł twoją twarz.
Wtedy wybuchłaś płaczem. Nikt jeszcze z tobą tak nie rozmawiał. Nikt nie chciał z tobą rozmawiać. Chłopak cię mocno przytulił. Tego właśnie potrzebowałaś, bliskości drugiej osoby. Uśmiechnęłaś się lekko przez płacz i powiedziałaś cicho " dziękuje".
- nie ma za co- odpowiedzaił chłopak również szeptem
Po chwili oderwałaś sie od niego i przetarłaś oko
- Masz ochote gdzieś się przejsć?- spytał chłopak podając ci rękę.
- Jasne- odpowiedziałaś z usmiechem.
Po raz pierwszy w tak krótkim czasie poznałaś chłopaka, do tego tak sławnego i ładnego.
- Gdzie idziemy - spojrzałaś na Tomlinsona zdezorientowanym wzrokiem.
- nie marudź i chodx- pociągnął cię za dłoń i usmiechnął sie zniewalająco.
Pokiwałaś twierdząco głową jakby przekonać samą siebie by mu zaufać.
Po chwili znaleźliscie się na niewielkiej polanie.
- Co my tu robimy?- usiadłaś na trawie przyglądając się Lou.
Usiadł koło ciebie i popatrzył w niebo.
- Od pewnego czasu cię obserwowałem ale dzis dopiero odważyłem sie do ciebie cos powiedzieć- przymrużył oczy przez promienie słoneczne i katem oka zaczął na ciebie spoglądać.
- Dlaczego akurat do mnie?- spytałaś nie rozumiejąc jego wypowiedzi.
- Bo ... bo mi sie spodobałaś- odpowiedział jąkając się.
Złapał twoją dość małą dłoń i spojrzał ci prosto w oczy.
- Louis Tomlinson zakochał sie w dziewczynie z domu dziecka. Już widzę te nagłówki gazet- prychnęłaś odwracając głowę. Wiedziałaś że jeżeli spojrzysz w jego oczy z tak bliskiej odległości zapomnisz takze oo zaufaniu a narazie nie ufałaś Lou. Było na to za wcześnie. Wstałaś z trawy i odeszłaś bez jakiegokolwiek słowa pożegnania.
Nastepne dni były bardzo uciążliwe. Louis przychodził do domu dziecka, przychodził do twojej szkoły, zostawiał kwiaty i inne prezenty. Bardzo się starał ale ty tego nie chciałaś. Moze sie bałaś? Jednak to on zajmował twoje wszystkie myśli. W nocy nie mogłaś spać. Byłaś zła na siebie za odtrącenie go.
Pewnego wieczoru usłyszałaś krzyki dochodzące z podwórka. Podniosłaś sie z łóżka i wyjrzałas przez okno.
- Louis co ty tu robisz?- krzyknęłaś
- [T.I] proszę zejdź- usłyszalaś w jego głosie smutek.
Założyłaś na siebie jakąś bluze i zeszłaś po schodach tak by nikogo nie obudzić. Wyszłaś z budynku szukając wzrokiem chłopaka jednak przez ciemność panującą na dworze nic nie widziałaś. Po chwili poczułaś silną dłoń która spoczeła na twoim ramieniu. Odwróciłaś sie. Zobaczyłaś go, Louisa, ale to nie był ten sam chłopak co pare dni temu. Nie uśmiechał się, nie widziałaś w jego oczach tych samych iskierek radości, widziałaś za to ból, smutek, strach.
- [T.I] powiedz co tak naprawdę do mnie czujesz- powiedział nie przystając na żadnym słowie.
Zawachałaś się przed odpowiedzią.
- A co jeśli powiem że tamtego dnia namieszałeś mi w głowie?- spytałaś unosząc kąciki ust i wspinajac się na palcach.
Z minuty na minutę twarz szatyna rozjaśniła się. Louis położył swój palec na twoim policzku i zaczął po nim jeździć. Po chwili wasze usta sie spotkały. Jeszcze nigdy nie doswiadczyłaś takiego uczucia.
Po paru miesiącach wyprowadziłaś sie z domu dziecka i zamieszkałaś z Lou. Tworzycie szczęśliwą pare.

Przepraszam ale nie mg napisać nic więcej jutro cos napisze. prosze o komentarze. I piście z kim chcecie i jaki smutny/ wesoły. :)